
62 oceny dlaSnackball, kula na smakołyki
Wczytaj zdjęcie produktuWrażenia od prawdziwych właścicieli zwierząt
Streszczenie wygenerowane przez AI na podstawie opinii dodanych przez klientów
Zabawka dla kotów zdobywa różnorodne opinie. Niektóre koty są zachwycone i bawią się nią z entuzjazmem, odkrywając smakołyki. Inne koty nie wykazują zainteresowania, zwłaszcza jeśli preferują zabawki z kocimiętką. Produkt jest prosty w obsłudze, ale niektóre egzemplarze są delikatne i mogą się łatwo uszkodzić. Pomimo tego, za niską cenę, wielu właścicieli uważa ją za świetną zabawkę dla energicznych kotów.
|
Kula smakula
Kula przetrwała całe 10 minut… kot podczas zabawy odbił kulę i pękła na pół. Cena adekwatna do jakości. Szkoda, bo zabawa była przednia.
|
Za łatwa
Starcza na jakieś 10 sekund i hałasuje (co nie jest dramatyczne bo to tylko 10 sekund)
Snackball
Strasznie głośna zabawka, moje kotki boją się jej, gdy się turla i tak bardzo hałasuje. Kupiłam dwie i drugiej nawet nie rozpakowałam.
Fajna zabawka, ale niezbyt wytrzymała
Nasza kicia jest nieprawdopodobnym łakomczuchem, więc szybko załapała o co chodzi z tą zabawką. Była nią bardzo zainteresowana, ale niestety chrupki zbyt łatwo z niej wypadają. Kot nie musi włożyć w ich zdobycie właściwie żadnego wysiłku. Poza tym po kilku dniach odkleiła się/odłamała nóżka która trzymała czerwony "labirynt" w środku kuli przez co kulki wypadają jeszcze szybiej. Jaka cena taka jakość niestety.
Bez rewelacji
Na początku Kotka nie mogła zrozumieć o co mi chodzi. Później poradziła sobie, ale nie jest to jej ulubiona zabawka. Bardzo zniechęca sposób napełniania, bo praktycznie trzeba to robić po jednym "chrupku"i przesuwać go w dół. Przez to, że jest jeden otwór do napełniania i wyciągania nie spełnia to swojej roli.
|
Szybko rozpadła się na dwie półkule
Kot lubił się nią bawić, niestety zabawa nie potrwała długi ponieważ kula pękła :) Narzeczony "skleił" ją nad ogniem i trzyma się o wiele lepiej :)
Nie dla mieszkańców bloku i strachliwych kotów
Produkt bardzo fajny, ale: plastik obijając się o podłogę robi dużo hałasu, co nie razi mojego wiecznie głodnego kocura, ale delikatna kotka ucieka w popłochu. Hałas i uderzanie o podłogę raczej nie podobałyby się na dłuższą metę sąsiadom w bloku, więc piłka trafiła do szuflady.
Wniosek: gdybym miała tylko kocura łasucha i domek, to pewnie bym używała Snackball.
