Wcześniej bardzo dobre, teraz bardzo cienkie i miękkie plasterki, przez co nie ma co żuć (chaps, połyk i nie ma).
Zawsze podaję moim fretkom wersję z królikiem, a czasem koty też ją jedzą. Ostatnio produkt został niestety zmieniony pod względem miękkości/grubości. Plasterki są teraz tak cienkie i miękkie, że to, co wcześniej było dobre dla ich zębów, teraz całkowicie zniknęło. Nie ma za bardzo co żuć. Zazwyczaj trzeba było je ciąć lub kroić na kawałki, ponieważ były to ładne, grube i zwarte plasterki. Teraz rwę je w dłoniach. Aby nadać im objętości i wymusić żucie, składam je na pół. Ale ponieważ są teraz również bardzo miękkie, nie zawsze to działa i po prostu się rozpadają.