Po 2–3 użyciach się zepsuł. Poza tym nie da się go zaprogramować na noc.
Automat do karmy działał dwa albo trzy razy, zanim całkowicie się zepsuł. Można go nadal programować, ale nic się nie dzieje. To nawet gorsze niż gdyby w ogóle się nie włączał: najpierw myślisz, że wszystko działa, wyjeżdżasz, a potem wracasz i zastanawiasz się, dlaczego koty są głodne, skoro nic nie zjadły. W rzeczywistości nie mogły nic zjeść, bo automat ani razu się nie obrócił, mimo zaprogramowania.