Wilgotna karma
Na początku, kiedy kupowałam saszetki, było w porządku, moja kotka z cukrzycą jadła je bez grymaszenia. Od zeszłego roku już ich nie kupuję, bo zawartość była dziwna, wodnista, kotka tylko wąchała i konsekwentnie odmawiała jedzenia; musiałam wyrzucić ponad 20 saszetek. Ostatnio gama Kattovit zawodzi praktycznie przy każdym produkcie. Ostatnia partia pasztetów ma podejrzany zapach. Rezygnuję już i z nich.