No cóż....
Niestety nie było żadnej instrukcji. Jednak nawet patrząc tylko na obrazki, łatwo zrozumieć, gdzie co powinno być. Pomysł może i jest dobry, ale naprawdę trzeba znaleźć odpowiednie smakołyki... ponieważ piłka, za którą kot ma ciągnąć, ma dziury, to moje dwa koty na początku się przestraszyły, bo ciągle zahaczały pazurkami. Piłka z filcu byłaby tu zdecydowanie lepsza. Ogólnie rzecz biorąc, mnie to bawiło znacznie bardziej niż moje koty. Niestety, nietrafiony zakup.